NASI SENIORZY POLECAJĄ SIĘ DO WIRTUALNEJ ADOPCJI

PONA

10.09.2022r. trafiła do mnie Pona,około 10 letnia suczka z Ukrainy. Jej byli opiekunowie to ofiary wojny, nie mogli się dłużej zajmować psem i oddali ją do azylu. Przejęłam opiekę nad staruszką nie dlatego, że to pies z Ukrainy, ani nie dlatego, że medialna.Pona jest u mnie ponieważ prosił mnie o to Kostek Konstanty Golba i dlatego że jest staruszką. Cenię go bardzo i szanuję za to co robi dla psiaków w swoim rejonie

I kiedy prosi o pomoc to traktuje to priorytetowo. Także Pona od dziś jest kosmusiem. Wymaga na pewno przeglądu u weta.badań, konsultacji okulistycznej, bo jest problem z oczkiem (może być wrzód rogówki .może być ciało obce). Nie wiem jeszcze czy będę szukać jej domu, czy będzie rezydentem fundacji. Jeszcze nie podjęłam decyzji. Jest psem kanapowym 😁❤️

Ponę można adoptować wirtualnie wpłacając co miesiąc dowolną stałą kwotę na konto Fundacji w tytule przelewu wpisując: "darowizna na cele statutowe fundacji - Pona" lub tutaj wsparcie dla Pony

GUCIO

Przyjechał 26.09.2023r.😁, znaleziony w złym stanie, 28.09 byłam z Guciem w lecznicy, tak jak z każdym naszym nowym psiakiem 😁 na przeglądzie. Miał wykonane badania krwi (profil geriatryczny czyli badań całe mnóstwo). Osłuchowo płuca bez zmian ,ale serduszko bije trochę za wolno (bradykardia ), więc może mieć niedoczynność tarczycy. Waży 6,5 kg Został zaczipowany. Był bardzo dzielny podczas pobierania krwi,wogole jest bardzo spokojnym i grzecznym psiakiem. Może mieć ok 10-12 latek. Kiedy wracałam z nim z lecznicy siedział na tylnym siedzeniu w aucie.  I tak się kulał po siedzeniu ,i pomrukiwał ,tak się z czegoś cieszył😁 Cudny psiak z niego .idealnie pasuje do kosmusiowego stadka. Wyniki badań będą jutro. W zaleznosci od wyników badań ewentualnie dalszą diagnostyka. Piesek nie jest wykastrowany ,więc pomyślimy o kastracji ,ale najpierw diagnostyka

Gucia można adoptować wirtualnie wpłacając co miesiąc dowolną stałą kwotę na konto Fundacji w tytule przelewu wpisując: "darowizna na cele statutowe fundacji - Gucio".

ALOŚ

29.12.2023r. przyjechał do nas Aloś,15 letni staruszek ze schroniska w Węgrowie,  przyjechał z książeczką, w której wpisana jest kwarantanna 2011r. Czyli Aloś 13 lat  swojego psiego życia spędził w schroniskach... 🙁 Przez kilka dni dam mu odsapnąć i zadomowić się trochę. Po nowym roku czeka nas wizyta w lecznicy, cd leczenia Zuzi i badania oraz ocena stanu zdrowia Alosia. Najważniejsze, że psiaki są już bezpieczne, nie będą marzły w budach.

 

Alosia można adoptować wirtualnie wpłacając co miesiąc dowolną stałą kwotę na konto Fundacji w tytule przelewu wpisując: "darowizna na cele statutowe fundacji - Aloś".

FUNIO

Funio najmłodszy z naszej psiej rodziny bo ma tylko 7 lat (2021). Zanim trafił do Fundacji mieszkał w hoteliku przez 2 lata. Funio jest po wypadku przez który nie trzyma moczu ani kupy. Funio jest bardzo przyjaźnie nastawiony do ludzi i zwierząt, jest też energiczny i ciekawy świata. Funio choruje na serduszko.

Funia można adoptować wirtualnie wpłacając dowolną, stałą kwotę na konto Fundacji w tytule przelewu wpisując: "darowizna na cele statutowe fundacji - Funio"

MAKSIO

Przyjechał do nas 22.11.2023r.  dzień wcześniej  zadzwoniła pani z prośbą-pytaniem. Chodziło o 14 letniego staruszka - Maksia. Zmarł jego pan, a Maksio siedział przy nim😕 smutny. Maksiem zaopiekowała się sąsiadka,  to Ona właśnie zadzwoniła do mnie i opowiedziała o piesku, pan mieszkał w Wejherowie, był osobą samotną, jakiś czas temu zmarła mu żona. Gdybym Maksia nie wzięła musiałby trafić do schroniska. Także Maksio został kolejnym kosmusiem.To maltańczyk, waży 4,9kg.  Piesek ma czipa, ale nie jest zarejestrowany, także zarejestrujemy jako kosmusia. Dostał tabletki na pasożyty zewnętrzne i wewnętrzne (simparica trio). Podam mu jutro jak będą już wyniki badań.  Ma stan zapalny jednego uszka, do zakrapiana oridermylem oraz stan zapalny dziąseł, wymaga sanacji jamy ustnej,  na razie będzie przez 7 dni dostawał antybiotyk +probiotyk. Płuca i serduszko osłuchowo bez zmian. No i zaćma w obu oczkach. Będzie też musiał dostawać suplementy na stawy i być może leki przeciwbólowe.

Maksia można adoptować wirtualnie wpłacając co miesiąc dowolną stałą kwotę na konto Fundacji w tytule przelewu wpisując: "darowizna na cele statutowe fundacji - Maksio".

MAJA

Maja trafiła do fundacji  07.06.2022r. Ma lat 17. Jej opiekun ciężko zachorował. Jest po udarze,leży.Syn starszego pana zadzwonil dziś do mnie.Nie może się psem swojego Taty zaopiekować. Chciał go uśpić, ale wet odmowil na szczęście eutanazji. Syn opiekuna Mai podpisał umowę zrzeczenie psa. Maja jest kolejnym Kosmusiem,kompletnie nieplanowanym .ale cóż było robić.Starość to powód do opieki,nie do eutanazji😒 Nie wiadomo czy była szczepiona, odrobaczona. Książeczki zdrowia brak.Wzięłam Maję pod swoją opiekę. Na razie musi się oswoić z nową sytuacją. Czeka nas wizyta u weta.badania,pewnie odrobaczenie,szczepienie....ale to wszystko na spokojnie. jest zgodna do psów i ludzi.

Maję można adoptować wirtualnie wpłacając dowolną, stałą kwotę na konto Fundacji w tytule przelewu wpisując: "darowizna na cele statutowe fundacji - Maja" lub tutaj wsparcie dla Mai

STEFCIO

Stefcio trafił do Fundacji 22.06.2021r., wraz z Reksiem, ze schroniska pomiędzy Warszawą a Radomiem. Na razie niewiele o nim wiemy, poza tym, ze ma ok 13 lat, dal się poznać jako uległy, trochę wystraszony psiak, ale następnego dnia po przyjeździe dał się wykąpać, częściowo uczesać i wyszedł na spacer z pozostałymi psiakami. Już wiemy, że Stefcio przyjechał z poważną chorobą jaką jest mikrofilaria, ma najprawdopodobniej robaka we wnęce płucnej, przyjechał tez z psim tasiemcem. 🙁 Na razie badamy i leczymy.

Stefcia można adoptować wirtualnie wpłacając dowolną, stałą kwotę na konto Fundacji w tytule przelewu wpisując: "darowizna na cele statutowe fundacji - Stefcio" lub tutaj: wsparcie Stefcia

MILUŚ

Miluś przybył do fundacji 05.11.2022r. dzięki ogłoszeniu na FB. p.Aneta Sitkiewicz, prezes fundacji Psierociniec tak o nim pisała: "Kochani! Czy ktoś chciałby przygarnąć małego (do 10 kg), starego, głuchego psa z guzem przy odbycie? Nie mamy już dla niego miejsca, a chcielibyśmy go uratować, bo to wypisz, wymaluj, Tadzio, brat Mniszka… znalazła go pewna pani, ale może go mieć do weekendu, jeśli psiak nic nie znajdzie, wyląduje w schronisku…" Milusia znalazła p.Kasia Lewandowska, potem było ogłoszenie p.prezes i tak trafił do nas, dzień po śmierci naszego Czarusia. Pierwsze chwile po przybyciu do fundacji Miluś spędził na wybiegu. Na razie do czasu przeglądu u weta będzie przebywał w osobnym pokoju, potem zaczniemy go powoli wprowadzać do stada.W swoim pokoju Miluś ma do wyboru 2 duże legowiska,w tym jedno koło kaloryfera - i to właśnie sobie wybrał. Piesio musi odpocząć,oswoić się z nami i nowym miejscem. Jest bardzo spokojny i łagodny,kiedy wchodzę do pokoju macha ogonkiem.bez problemu daje się wziąć na ręce, głaskać.

Milusia można adoptować wirtualnie wpłacając co miesiąc dowolną stałą kwotę na konto Fundacji w tytule przelewu wpisując: "darowizna na cele statutowe fundacji - Miluś".

SURI

14.03.2023r. poprzednia właścicielka zrzekła się 12 letniej Suri. Pani nie miała już jak opiekować się swoją ukochaną suczką. Psiak ma nadwagę i zamiast 7-8kg waży 12, ma objawy neurologiczne - oczopląs, przekrzywioną główkę, najprawdopodobniej ma też alergię pokarmową, bo widać duże problemy z sierścią. Nie była leczona.  Dziś mamy umówionego weta.Pozostajemy w stałym kontakcie z poprzednią właścicielką. Pani dzwoni pytając jak Suri się czuje i jeśli może, przesyła pieniążki na jej utrzymanie.
Suri można adoptować wirtualnie wpłacając co miesiąc dowolną stałą kwotę na konto Fundacji w tytule przelewu wpisując: "darowizna na cele statutowe fundacji - Suri".

KEJSI

Życie pisze różne scenariusze. Kejsi od dziś, 03.09.2022r. jest kosmusiem. Jej opiekunka wyjechała za ocean, nie mogla zabrać Kejsi ze sobą. Czasami tak bywa, rozumiem to. Nie oddała Kejsi do schroniska.
Zapewniła jej bezpieczne miejsce w hoteliku i szukała domu. Cenię takich ludzi🙂. Także Kejsi od dziś u nas. Mała, słodka sunia, zaprzyjaźniamy się.
Kejsi można adoptować wirtualnie wpłacając co miesiąc dowolną stałą kwotę na konto Fundacji w tytule przelewu wpisując: "darowizna na cele statutowe fundacji - Kejsi".

 

TIMONEK

11.01.2024r. przyjechał do nas Timonek. Ciasno u nas, ale przygarniemy jeszcze jednego staruszka niewidomego Timonka.  Wiadomo😒nie da się pomóc wszystkim.  Ale robię co mogę, bo szkoda mi bardzo tych zwierzaków. Timonek przyjechał ze Schroniska Cywil w Rybowie. Tak pisało o nim schronisko: "Timon ma 10 lat jest niewidomy od dłuższego czasu siedział w schronisku.Taki dostał prezent od człowieka na stare lata💔.  Jest łagodny dla człowieka, ale niestety nie dogaduje się z psami, trudność sprawia mu także ślepota, czy ktoś da dom temu biedakowi 🙏 Gmina Dąbrowa Biskupia." Zobaczymy jak dogada się z kosmusiami. 😉

Timonka można adoptować wirtualnie wpłacając co miesiąc dowolną stałą kwotę na konto Fundacji w tytule przelewu wpisując: "darowizna na cele statutowe fundacji - Timonek".

BOLUŚ

Od 30.07.2023r. jest kosmusiem. To taki labek na krótkich łapkach, nie jest bardzo stary, ma ok 8 lat, ale to pies chory, musi przebywać w warunkach domowych. Miał już usuwanego dużego mięsaka na łapce. Ma przepuklinę kroczową.polipa odbytu, miał mikrofilarie. Przed nami przegląd u weta. Trzeba mu zrobić badania krwi, ocenić jego stan ogólny, rozważyć jak można mu pomóc. A piechu mega łagodny,grzeczny,  umie chodzić na smyczy, zachowuje czystość w domu. A mimo to szanse na dom raczej zerowe ze względu na choroby. Także od wczoraj pod naszą opieką.

Bolusia można adoptować wirtualnie wpłacając co miesiąc dowolną stałą kwotę na konto Fundacji w tytule przelewu wpisując: "darowizna na cele statutowe fundacji - Boluś".

FARCIK

Nasz nowy dziadeczek, przyjechał 13.08.2022r. ze schroniska w Toruniu. Był tam ponad rok i szanse na dom były słabe. Wg pracowników schroniska to jeden z tych staruszków, które bardzo potrzebują domu. Nie jest rasowy, nie zawsze utrzymuje czystość, więc ludzie się o niego nie biją. W schronisku miał na imię Warcisław, a właściwie Farcisław zdrobniale Farcik, bo tak będzie miał teraz na imię. Dziękuję pracownikom schroniska w Toruniu za pieselka, tak powinna wyglądać współpraca schroniska z fundacją, świetny kontakt, żadnych problemów. U nas będzie mieszkał do końca swojego życia. Jest rezydentem fundacji. Spaceruje sobie wolnym krokiem po wybiegu, wącha trawkę, kosmusiowe stado przyjęło go bezproblemowo, jakby był tu od zawsze.
Farcika można adoptować wirtualnie wpłacając co miesiąc dowolną stałą kwotę na konto Fundacji w tytule przelewu wpisując: "darowizna na cele statutowe fundacji - Farcik".

SONIA

Sonia trafiła do naszej fundacji z kiepskiego schroniska, schroniska, gdzie psy są zagryzane ,usypiane ... trafiła do naszej fundacji razem ze swoją mamą Fibi, nie miałam sumienia rozdzielać dwóch tak zżytych ze sobą psiaków.  Sonia ma chore serduszko i czekają ja porządki z ząbkami, na rtg widać też guz w płucu. Poza tym jest bardzo słodka sunia, która uwielbia pieszczoty i zabawy z mamą Fibi. U nas tak jak wszystkie nasze staruszki mieszka w warunkach domowych - jest rezydentką emerytką w naszej fundacji, dbamy , żeby niczego jej nie brakowało.

Sonię można adoptować wirtualnie wpłacając co miesiąc dowolną stała kwotę na konto Fundacji w tytule przelewu wpisując: "darowizna na cele statutowe fundacji - Sonia"

TEOŚ

Teoś przyjechał 10.02.2023r. do fundacji ze Schroniska dla Zwierząt we Włocławku. Tak o nim pisano: "Z dnia na dzień coraz smutniejszy, samotność go zabija pomału. Teoś popada w depresje, a nie muszę wam pisać ze depresja to cichy zabójca. Teosiek porzucony jest w schronisku od 17.08.2022 r. widać, że coraz bardziej gaśnie w schronisku. Kiedyś stał przy drzwiach boksu i czekał na człowieka, teraz zwinięty w kłębuszek śpi na swoim posłanku. Kiedyś ożywiał się na spacerkach, teraz kroczy powolutku na spacerze, zrezygnowany bo wie, że znowu wróci do pustego boksu. Teoś ma ponad 10 lat, dostaje leki na serduszko, miał sanacje jamy ustnej, sporo ząbków usunięto i przeszedł kastracje. Jest spokojnym, cudnym, drobniutkim staruszkiem( waga około 8 kg ) akceptuje inne zwierzęta." Teoś przyjechał z własną dokumentacją, bardzo dziękujemy Schronisku! Pierwszą noc u nas przespał, rano budziłam.go na spacer. Poznał już resztę kosmusiowego stada.zapoznanie przebiegło bezproblemowo. To spokojny dziadeczek, trochę ożywił się na spacerku. Oczki jeszcze smutne, ale mam nadzieję, że już niedługo zagości w nich radość. Ważne, że ma spokój, ciepło, swoje mięciutkie legowisko, dobre jedzonko. Przed nami przegląd u weta. Myślę, że we wtorek, bo w poniedziałki zawsze lecznica jest oblegana i są długie kolejki. Kochany z niego psiak.I pasuje do Kosmusiów. Teosia można adoptować wirtualnie wpłacając co miesiąc dowolną stałą kwotę na konto Fundacji w tytule przelewu wpisując: "darowizna na cele statutowe fundacji - Teoś" lub TUTAJ KLIK

DENIO

Denis przyjechał do nas 30.12.2021r.. Wołam na niego Denio. Był psem właścielskim, właściciel podpisał umowę zrzeczenia, nie mógł się nim dłużej zajmować.Już całkiem zadomowiony. Nie odstępuje mnie na krok. Zasnął na moich kolanach😁 Uosobienie łagodności, toleruje inne psy i koty. Ale człowiek dla niego jest na pierwszym miejscu.

Denia można adoptować wirtualnie wpłacając co miesiąc dowolną stałą kwotę na konto Fundacji w tytule przelewu wpisując: "darowizna na cele statutowe fundacji - Denio" lub tutaj wsparcie dla Denia

LUSIA

Lusia ma ok 9 lat,  jest z Radomia, została zabrana psychopacie, bił czym popadnie.Przyjechała do Fundacji w 2018 roku miała ok 6 lat, była wystraszona, bała  się człowieka tak bardzo że wzięta na ręce siusiała ze strachu, od dnia przyjazdu do naszej fundacji Lusia bardzo się zmieniła...z wystraszonego, sikającego ze strachu psiaka stała się psem domowym, jest radosna i mordka cały czas się śmieje, jest bardzo energiczna, biega, skacze na każdym spacerze, uwielbia pieszczoty - głaskanie nade wszystko, zgadza się z innymi psiakami,  ma swoje zdanie. 😉 W fundacji w 2018 roku Lusia przeszła operację sterylizacji, podczas zabiegu usunięto również wtedy śrut z klatki piersiowej..

Lusię można adoptować wirtualnie wpłacając dowolną, stałą kwotę na konto Fundacji  w tytule przelewu wpisując: "darowizna na cele statutowe fundacji - Lusia".

WITUŚ

Odebrany interwencyjnie od właściciela, który bił Witusia po głowie, czego skutkiem jest to, że Wituś  nie słyszy i nie widzi, co prowadzi do spięć z innymi psiakami, kiedy niechcący na nie wpada. Jest nadpobudliwy, choruje na serduszko i niedoczynność tarczycy. Nie umie chodzić na smyczy. Ma bardzo dobry węch i lubi się bawić z człowiekiem, rozwiązuje sznurówki w pół sekundy. 😉  Ma ok 11 lat i jest bardzo słodki.

Witusia można adoptować wirtualnie wpłacając dowolną, stałą kwotę na konto Fundacji w tytule przelewu wpisując: "darowizna na cele statutowe fundacji - Wituś"  lub tutaj wsparcie dla Witusia

BATONIK

Batonik to 17 letni niewidomy staruszek w typie jagterriera, jak większość naszych podopiecznych jest chory na serduszko, ma też chorą wątrobę i niedoczynność tarczycy. Na znanym sobie wybiegu oraz w domu świetnie sobie radzi mimo ślepoty. Jest rezydentem naszej fundacji. Jest spokojnym i łagodnym staruszkiem, najbardziej na świecie kocha dobre jedzonko.

Batonika można adoptować wirtualnie wpłacając co miesiąc dowolną, stałą kwotę na konto Fundacjiw tytule przelewu wpisując: "darowizna na cele statutowe fundacji - Batonik"  , a także tutaj:https://dlaschroniska.pl/?view=animal&id=rygE6xR1dN

DALI

15.07.2023r. do naszego kosmusiowego stadka dołączyła Dali. To delikatne,subtelne zwierzątko. Jest lagodna,spokojna, trochę nieśmiała. To piesek rasowy Lhasa apso,
Raczej skupiam się na kundelkach ,ale nie tylko one są porzucane i źle traktowane
Trafiają się też psy rasowe. Mam u siebie psy ze schronisk,porzucone,  oddane do fundacji po śmierci opiekunów,uratowane od eutanazji,odebrane interwencyjnie i takie które nie mogły pozostać u swojego opiekuna ze względu na jego chorobę albo wyjazd za granice. Nie wszystkie psiaki mają dobrych i odpowiedzialnych opiekunów. Przykre to ale niestety to prawda
Jeśli chodzi o Dali nie będę szukać jej domu. Ma 15 lat ,słabo widzi i słyszy. No i te zmiany w pyszczku. Nowotworowe. Dali nie domyka pyszczka, zobaczymy czy da się z tym coś zrobić. Będzie musiała ja obejrzeć dr Beata z lecznicy w której leczę kosmusiowe stadko. Specjalizuje się w stomatologii. Ale nie wygląda to dobrze.Dali lubi kontakt z człowiekiem. Dobrze czuje się na kolanach,blisko. Nie jest jest obce łóżko. Takie małe cudo nam się przytrafiło. Kolejne zresztą ,bo każdy kosmuś to cudo❤️
Dali można adoptować wirtualnie wpłacając dowolną, stałą kwotę na konto Fundacji w tytule przelewu wpisując: "darowizna na cele statutowe fundacji - Dali"

CZARUŚ

No cóż... Od 12.09.2023 na pokładzie fundacji nowy staruszek, 15 lat, 5,6 kg. Opiekunka do DPS, a pies po 15 latach mieszkania w domu won, na klatkę schodową. Bo synowie nie mogą się zająć ukochanym psem mamusi. 🙁  Straszne to .naprawdę. Kiedy spytałam, czy mają świadomość, że pies jest na poziomie intelektualnym 3 letniego dziecka i że to wielkie świństwo oddawać w obce ręce psa swoich rodziców, ,usłyszałam, że mam nie umoralniać 🤬🤬🤬🤬🤬 Nie pierwsza to taka sytuacja w fundacji.
Ludzie bywają okrutni dla zwierząt. Czarek, bo tak ma na imię piesek od dziś jest kosmusiem, podpisana została umowa zrzeczenia się psa.
W kiepskim stanie jest wątroba Czarusia. Parametry wątrobowe podwyższone są kilkukrotnie, w związku z tym musimy odroczyć termin kastracji. Czaruś musi dostawać do jedzenia karmę hepatic,suchą i mokrą oraz leki na regenerację wątroby. W fatalnym stanie są jego ząbki, czeka go kastracja oraz sanacja jamy ustnej.
Czarusia można adoptować wirtualnie wpłacając co miesiąc dowolną stałą kwotę na konto Fundacji w tytule przelewu wpisując: "darowizna na cele statutowe fundacji - Czaruś".

KUBUŚ

Przyjechał do nas w 2018r....mały,szkielecik pokryty futrem, ale to kości pokryte futrem,wymacać można każdą najmniejszą kosteczkę, zabrany z " dobrego " hoteliku, śmierdzący, szczotki pewnie nie widział,bo wyczesałam z niego całe kłęby futra, na jedzenie po prostu się rzucał, pochłaniał je w tempie niewiarygodnym, bał się dotyku. Charakter - IDEALNY, piechu jest spokojny, łagodny, zgadza się i innymi psiakami ze stada....w hotelu podobno wylękniony,przemykał wzdłuż ścian...
u nas na szczęście nie, jest cudownym, łagodnym, pogodnym psiakiem, uwielbiającym mizianki. Ma chore serduszko, niedowidzi, w 2021 roku zmuszeni byliśmy usunąć mu oczko z bolesną jaskrą i nieuleczalnym, bardzo wysokim w nim ciśnieniem. Zaczyna nam też chorować na nerki ..

Kubusia można adoptować wirtualnie wpłacając co miesiąc dowolną, stałą kwotę na konto Fundacji w tytule przelewu wpisując: "darowizna na cele statutowe fundacji - Kubuś" .

DIMA

Dima to staruszek, został odebrany interwencyjnie wraz z 30 innymi psiakami z patologii, zagłodzony, chory, zarobaczony, w strasznym stanie Natychmiast został zabrany do kliniki weterynaryjnej, gdzie był intensywnie leczony, od grudnia 2020 przebywa pod bezpośrednią opieką naszej Fundacji jest naszym dożywotnim rezydentem, na tą chwilę najbardziej potrzebuje mokrej karmy - będziemy wdzięczni na wsparcie w postaci puszeczek.

Dimę można adoptować wirtualnie wpłacając co miesiąc dowolną, stałą kwotę na konto Fundacji w tytule przelewu wpisując: "darowizna na cele statutowe fundacji - Dima", a także tutaj: https://dlaschroniska.pl/?view=animal&id=SyxFx7h2w

TOSIA

Przyjechała do Fundacji w grudniu 2017 roku po 5 latach spędzonych w schronisku. Dostała nowe imię Tosia( imię zmieniłyśmy z Floh,i tak na nie reagowała)...malutka, czarna, wycofana. Jej wzrok powala sunia przepraszała, że żyje. Uosobienie łagodności i delikatności. Bała się wszystkiego, na każdy ruch przywierała do ziemi, na spacerach po kilku krokach stawała i zastygała w bezruchu, ale mimo to brana na ręce przytulała się i próbowała lizać ręce. Przy naszych pozostałych staruszkach nauczyła się, że człowiek to nie tylko zło.

Tosię  można adoptować wirtualnie wpłacając co miesiąc dowolną, stała kwotę na konto Fundacji w tytule przelewu wpisując: "darowizna na cele statutowe fundacji - Tosia" lub tutaj wsparcie dla Tosi

 

TUPTUŚ

Tuptuś przyjechał wraz z Kryształkiem ze schroniska Psie Pole w Racławicach 18.11.2021r.  chudy z uszkami w złym stanie. Podajemy opis ze schroniska: "Piesek został zabrany z bardzo złych warunków. Przebywał w pomieszczeniu bez dostępu do światła dziennego, w czymś, co kiedyś prawdopodobnie było szopą. nie stanowiło bezpiecznego schronienia dla niego i innych zwierzaków..Psiak ma problemy ze wzrokiem, prawdopodobnie są one spowodowane właśnie tym, że przez długi czas przebywał w miejscu, gdzie nie było dostępu do światła.Dodatkowo panował tam duży brud. Pieski nie miały właściwej opieki, nie wychodziły na zewnątrz.Tuptusiek jest malutkim pieskiem; waży poniżej 7 kg, obecnie ma około 10 lat. Piesek bez problemu dogaduje się z innymi psami, nie dokucza nikomu, jest cichy i spokojny. Piesio radzi sobie z chodzeniem na smyczy. Na razie jest trochę wycofany i zagubiony, ale nie ma żadnych złych zamiarów wobec człowieka i piesków. Tuptusio ma liczne zmiany skórne. Pojawiły się one prawdopodobnie w związku z niewłaściwym żywieniem (niedoborami)."

Tuptusia można adoptować wirtualnie wpłacając co miesiąc dowolną stałą kwotę na konto Fundacji w tytule przelewu wpisując: "darowizna na cele statutowe fundacji - Tuptuś".

FEMCIO

Nasz nowy podopieczny przybył do nas ze schroniska Ciapkowo. Miał być nieco wcześniej, ale w schronisku przeszedł udar i po wyleczeniu trafił do fundacji 06.05.2021r. W schronisku dano mu na imię po prostu Dziadek, ale u nas same dziadki i babcie 😉 więc dostał nowe  imię Femcio. Jest niewidomy, przeszedł udar, ma chorą wątrobę i niedoczynność tarczycy, wymaga codziennego podawania leków,  ma też problemy z poruszaniem się jego łapki są krótkie i zniekształcone, co utrudnia mu chodzenie, ale dał się poznać jako zgodny do innych psów, spokojny psiak, który lubi głaskanie, nie protestuje przy czesaniu czy braniu na ręce, ładnie je.

Femcia można adoptować wirtualnie wpłacając co miesiąc dowolną stałą kwotę na konto Fundacji .w tytule przelewu wpisując: "darowizna na cele statutowe fundacji - Femcio" lub tutaj wsparcie dla Femcia

ZUZIA

29.12.2023r. przyjechała do nas Zuzia ok 10 lat, znaleziona na odludziu, słabo chodząca,  już po wstępnej diagnostyce, ma podejrzenie Cushinga, guzy listwy mlecznej i ropomacicze. 🙁 Dalsze leczenie po nowym roku.

Zuzię można adoptować wirtualnie wpłacając co miesiąc dowolną stałą kwotę na konto Fundacji w tytule przelewu wpisując: "darowizna na cele statutowe fundacji - Zuzia".

ZAMUŚ

Nasz nowy kosmusiowy rezydent. Przyjechał 18.06.2022r.i odwalił niezły numer. Zamknął od środka drzwi i nie można było wejść do fundacji, skakał na drzwi i przekręcił klucz w zamku. Na szczęście udało się otworzyć okno,było uchylone. Wchodziłam do fundacji przez okno😁😜😃🙄😂 W związku z tym zgodnie z podpowiedzią Agnieszka Broniewicz ,która go przywiozła pieseł będzie miał na imię ZAMUŚ. Niezły z niego majster od zamków i niezłe wejście....takie zamkowe🤨😜🤣😂

Zamusia można adoptować wirtualnie wpłacając co miesiąc dowolną, stałą kwotę na konto Fundacji w tytule przelewu wpisując: "darowizna na cele statutowe fundacji - Zamuś"  lub tutaj: wsparcie dla Zamusia

LARA

Nasza nowa podopieczna przyjechała do nas ze schroniska w Kościerzynie przed samymi świętami 2020 roku, jest niedowidząca.To maleńka, delikatna i nieśmiała sunia, potrzebuje trochę czasu, żeby zaufać, Na razie wiadomo, że ma chorą trzustkę i obustronnie guzy listwy mlecznej, nie była też wysterylizowana. W maju 2021 przeszła zabieg sterylizacji, był to ostatni dzwonek bo zaczynało się ropomacicze. Niestety w badaniach w guzkach wyszedł gruczolakorak. Mała świetnie odnajduje się w warunkach domowych. Uwielbia mięciutkie kocyki, wylegiwanie na kanapach. Zgadza się bez problemu z pozostałymi psiakami, toleruje koty.Kolejny ideał w naszym kosmusiowym stadzie.

Larę można adoptować wirtualnie wpłacając co miesiąc dowolną stałą kwotę na konto Fundacji .w tytule przelewu wpisując: "darowizna na cele statutowe fundacji - Lara" lub tutaj wsparcie dla Lary

LAMBUŚ

Lambuś to jak wszyscy nasi podopieczni psi staruszek. Trafił do naszej fundacji w bardzo złym stanie, był zagłodzony, wystające żebra, kolce biodrowe, zaniki mięśniowe. Anemia. Chorą wątroba. Staramy się go z tego stanu wyprowadzić. Lambuś już troszkę przytył, ale to dopiero początek drogi... Piesek przebywa pod stałą opieką weterynaryjną. Mieszka tak jak wszyscy nasi podopieczni w warunkach domowych. Staramy się zapewnić mu optymalne warunki życia Niech chociaż starość będzie dla niego dobrym czasem, bo jak dotąd życie miał ciężkie.

Lambusia można adoptować wirtualnie wpłacając co miesiąc dowolną  stałą kwotę na konto Fundacji  w tytule przelewu wpisując: "darowizna na cele statutowe fundacji - Lambuś", a także tutaj: https://dlaschroniska.pl/?view=animal&id=r1k__rHXd

Dyzio

Dyzio i Abi zostały odłowione na wsi. Mieszkały w hotelu, ale właścicielka hotelu podupadła na zdrowiu i nie jest w stanie opiekować się psiakami. Pojechały do domu tymczasowego, wszystko było uzgodnione. Dom tymczasowy na miejscu odmówił przyjęcia psów więc 26.04.2023r. przyjechały awaryjnie do fundacji
Dyzio jest fajnym psiakiem. ma sporo energii, jest strasznym pieszczochem, szuka kontaktu z człowiekiem, wymaga jeszcze kastracji i załatwimy sprawę tak szybko jak się da😁oczywiście po badaniach.
Nie jest staruszkiem i naprawdę szczerze polecam go do adopcji. ale najpierw kastracja.
Dyzia można adoptować wirtualnie wpłacając co miesiąc dowolną stałą kwotę na konto Fundacji w tytule przelewu wpisując: "darowizna na cele statutowe fundacji - Dyzio"

TADZIO

Tadzio przyjechał do fundacji 10.10.2021r. ze świętokrzyskiego. Od razu poczuł się jak u siebie w domu. 🙂

Dzisiaj Tadzio był w lecznicy. Miał pobraną do badań krew, usg brzucha oraz wykonane badanie cytologiczne, bo ma straszne zmiany skórne, wyłysienia, strupy, łupież.Wyniki badań krwi będą jutro, w usg zapalenie jelit, więc musi otrzymywać antybiotyk, w badaniu cytologicznym nie ma na skórze bakterii ani grzybów, będzie wymagał tylko kąpieli co 5 dni w szamponie dermatologicznym
Tadzio nie lubi manipulacji przy uszkach i przy czyszczeniu uszu bardzo się denerwował. Pobieranie krwi też nie było proste, nie obyło się bez kagańca 😁 chciał zjeść naszą dr Magdę😂
Na miejscu podano płyn Ringera (uzupełnia elektrolity) antybiotyk, leki rozkurczowe
Jutro kolejna wizyta, będą już wyniki badań, zobaczymy, czy trzeba włączyć jeszcze jakieś leki
A w domu Tadzio uosobienie łagodności. 😁

 

Tadzia można adoptować wirtualnie wpłacając co miesiąc dowolną stałą kwotę na konto Fundacji w tytule przelewu wpisując: "darowizna na cele statutowe fundacji - Tadzio" lub tutaj wsparcie dla Tadzia

FILIP

17.09.2023r, mamy nowego piesełka. Wypatrzyłam go wczoraj na stronie OTOZ Animals - Inspektorat Puck .Nie dał mi spać ten psiak. Rano dzwoniłam do Schroniska Dąbrówka, po południu piesek był już ze mną. Zaiskrzyło od pierwszej chwili. Piesek spokojny, daje się wziąć na ręce, już chodzi za mną, macha ogonkiem. W schronisku miał na imię Toczek, ale na imię nie reaguje więc postanowiłam je zmienić. Wahałam się między Maniusiem, Filipem,  Szczotkiem i Guciem. Ale będzie jednak Filip😁. To piesek odebrany interwencyjnie ze złych warunków. Czeka nas wizyta u weta,badania krwi,  kastracja. No i oczywiście kąpiel i jak się uda wizyta w psim salonie fryzjerskim. Oto Filip.
Filipa można adoptować wirtualnie wpłacając co miesiąc dowolną stałą kwotę na konto Fundacji w tytule przelewu wpisując: "darowizna na cele statutowe fundacji - Filip".

MIŚ

Został sam po śmierci opiekuna,groziło mu schronisko o złej sławie. Zajęła się nim pani Katarzyna, karmiła, zaszczepiła, napisała do nas z prośbą o przyjęcie Misia,dzisiaj, 20.08.2022r. go do mnie przywiozła .Misio już pod opieką Fundacja Projekt Kosma. Bezpieczny.
Stado przyjęło go bezproblemowo.Pierwsza noc Misia w domu upłynęła spokojnie.Misio zaczyna nabierać zaufania,je z ręki mięsko.podchodzi na głaskanie.W nocy próbował wgramolić się do mnie na łóżko😁 Jak na psa który całe swoje życie spędził na łańcuchu nieźle siebie chłopak radzi😀 Na wybieg przeszedł na smyczy ,nie musiałam go wnosić na rękach.To spokojny,łagodny i uległy psiak.Następny pies idealny. 😁
Witaj Misiaku w domu.
Misia można adoptować wirtualnie wpłacając co miesiąc dowolną stałą kwotę na konto Fundacji w tytule przelewu wpisując: "darowizna na cele statutowe fundacji - Miś nr 2".

STASIO

Staruszek od około roku błąkał się w okolicach zalewu w jednej z wsi w borach Tucholskich, spał w lesie, jadł to co znalazł, resztki że śmietników ,Niedługo zacznie się jesień, potem zima, nad zalew nikt już nie będzie przyjeżdżał, nie będzie nawet śmieci, którymi żywił się staruszek. Zauważyła go tam pani, która bywa czasami w tym miejscu i szukała dla niego domu. Stasio, bo tak dostał na imię, przyjechał do fundacji 09.09.2023r., wazy 8,65 kg, wg weta ma ok 10 lat. Niepokoił mnie kaszel, okazało się, że Stasio ma infekcję górnych dróg oddechowych, raczej ma też zapadanie tchawicy. Od dziś dostaje antybiotyk, dostał też leki przeciwzapalne. Miał też pobraną krew na badania - profil geriatryczny ,więc będzie wiadomo, czy nie ma anemii, w jakim stanie nerki, wątroba, trzustka, czy nie ma niedoczynności tarczycy. Zrobiłam mu też badania pod kątem dirofilariozy, bo miałam już dwa psy z tamtych okolic z mikrofilariami. A Stasio tułał się nad zalewem, spał w lesie ,a tam na pewno są komary, które mogą przenosić tą chorobę. Wyniki badań krwi powinny być jutro (profil geriatryczny), wyniki badania na mikrofilarię za kilka dni. Stasio został też osłuchany - nie słychać szmerów patologicznych w sercu, płuca też osłuchowo bez zmian. Sprawdziliśmy też uszka i gruczoły okołoodbytowe(zostały opróżnione). Na koniec Stasio został zaczipowany, jest już zarejestrowany w bazie Safe animal. Był bardzo dzielny, to spokojny, zrównoważony psiak, nie sprawia jak na razie żadnych problemów. Musiał być psem domowym, kanapa to jego ulubione miejsce ❤️. Stasio nie jest wykastrowany, więc jak już będzie zdrowy będziemy myśleć o kastracji.

Stasia można adoptować wirtualnie wpłacając co miesiąc dowolną stałą kwotę na konto Fundacji w tytule przelewu wpisując: "darowizna na cele statutowe fundacji - Stasio".

JAGUSIA

Perełka i Pipi, dwie maleńkie pięciokilogramowe ponad 10 letnie suczki trafiły do schroniska po śmierci opiekuna. Nie radziły sobie zupełnie z nową sytuacją. Z kanapy do schroniskowej budy. Boją się wszystkiego, przeraża je hałas. nowi ludzie, warunki.schroniska. 12.07.2022r. przyjechały do nas ze schroniska Psie Pole.  Perełka dostała nowe imię Jagusia - bo jedną Perełkę już mamy 😉 - obie suczki przyjechały tuż po kastracji. Jagusia garnie się do pieszczot i do mnie. Czeka je przegląd zdrowia.
Jagusię można adoptować wirtualnie wpłacając co miesiąc dowolną stałą kwotę na konto Fundacji w tytule przelewu wpisując: "darowizna na cele statutowe fundacji - Jagusia" lub tutaj: wsparcie dla Jagusi

FAMIŚ

20.01.2023r. przyjechał do nas Famiś. Błąkał się po wsi w województwie wielkopolskim.
Jest zaniedbany, ma przepuklinę. Przywiozła go Pani inspektor TOZu, groziło mu złe schronisko. Ma ok 10 lat. Jest spokojnym łagodnym staruszkiem, nie widzi.albo widzi bardzo słabo, bez problemu daje się wziąć na ręce. Jest na razie w pokoju z Milusiem i moimi dwiema kotkami. Niedługo badania i będziemy wiedzieć więcej.
Famisia można adoptować wirtualnie wpłacając co miesiąc dowolną stałą kwotę na konto Fundacji w tytule przelewu wpisując: "darowizna na cele statutowe fundacji - Famiś".

WAFELEK

Wafelek i Marsik przyjechały do naszej fundacji 30.06.2023r. ze schroniska w Jastrzębiu-Zdroju. Tak szukały im domu wolontariuszki: "Od Wafelka i Marsika..."Siemanko wszystkim. Jesteśmy ekipą seniorską, melduje się Wafelek oraz Marsik. Chcieliśmy pogadać w imieniu naszych ciotek i wujków. Wiecie co, bardzo się martwią. Ciocie szaleją z ogłoszeniami gdzie się da, ale podobno nikt o nas nie pyta. Ciekawe dlaczego? Ciocia mówi, że to przez nasz wiek no i obaj jesteśmy niewidomi. A takich psiaków nikt nie chce. A my mamy wiele zalet. Uwielbiamy spać bo niby kto nie lubi. Jak będziecie chcieć obejrzymy jakiś serial w TV, nam akurat pasuje każdy film. Chętnie poleniuchujemy na tapczanie, razem byłoby nam tak superaśnie. Spacerki też są ekstra, ale wiecie w spokojnym tempie bo nie warto się spieszyć. Apetyt nam dopisuje. Widzicie? Wiele nie wymagamy. Ciocie i wujki martwią się też innymi sprawami. Ciotka mówi, że w lecie zawsze ciężko z mokrą karmą a my mamy słabe ząbki i chrupki czasami ciężko chrupać. Może ktoś będzie chciał nas wesprzeć? Teraz mieszkamy w schronisku w Jastrzębiu-Zdroju. Może ktoś nas poratuje? Bo kto jak nie wy? A my nadal poczekamy w kojcach, może ktoś nas jednak pokocha, bo chyba nie będziemy tutaj na zawsze? W razie czego zostawiamy kontakt do naszej cioci od adopcji".

Oba spokojne, łagodne .dają się wziąć na ręce. Na początek, zaraz po przyjeździe zwiedziły wybieg, troszkę sobie pospacerowały. Na razie tylko .we dwójkę. Do.dyspozycji mają osobny pokój, niech sobie odpoczną , no i kwarantanna musi być. Oba nieładnie pachną .wymagają kąpieli, ale planuję je wykąpać na spokojnie jutro. Dzisiaj niech dziadki odpoczywają. przejechały dziś długą drogę, bo aż z Jastrzębia Zdroju. Zjadły trochę suchej karmy hepatic i puszeczki. Teraz śpią, każdy na swoim legowisku.

I kilka słów podziękowania Bo naprawdę jest za co Pieski wiózł Adrian Rybowicz, który z tego samego schroniska przywiózł naszego Gucia, za darmo, pojechał po nie specjalnie. Wielkie dzięki panie Adrianie za serce!

Witamy w domu chłopaki!

 

Wafelka można adoptować wirtualnie wpłacając co miesiąc dowolną stałą kwotę na konto Fundacji w tytule przelewu wpisując: "darowizna na cele statutowe fundacji - Wafelek".

 

MARSIK

Wafelek i Marsik przyjechały do naszej fundacji 30.06.2023r. ze schroniska w Jastrzębiu-Zdroju. Tak szukały im domu wolontariuszki: "Od Wafelka i Marsika..."Siemanko wszystkim. Jesteśmy ekipą seniorską, melduje się Wafelek oraz Marsik. Chcieliśmy pogadać w imieniu naszych ciotek i wujków. Wiecie co, bardzo się martwią. Ciocie szaleją z ogłoszeniami gdzie się da, ale podobno nikt o nas nie pyta. Ciekawe dlaczego? Ciocia mówi, że to przez nasz wiek no i obaj jesteśmy niewidomi. A takich psiaków nikt nie chce. A my mamy wiele zalet. Uwielbiamy spać bo niby kto nie lubi. Jak będziecie chcieć obejrzymy jakiś serial w TV, nam akurat pasuje każdy film. Chętnie poleniuchujemy na tapczanie, razem byłoby nam tak superaśnie. Spacerki też są ekstra, ale wiecie w spokojnym tempie bo nie warto się spieszyć. Apetyt nam dopisuje. Widzicie? Wiele nie wymagamy. Ciocie i wujki martwią się też innymi sprawami. Ciotka mówi, że w lecie zawsze ciężko z mokrą karmą a my mamy słabe ząbki i chrupki czasami ciężko chrupać. Może ktoś będzie chciał nas wesprzeć? Teraz mieszkamy w schronisku w Jastrzębiu-Zdroju. Może ktoś nas poratuje? Bo kto jak nie wy? A my nadal poczekamy w kojcach, może ktoś nas jednak pokocha, bo chyba nie będziemy tutaj na zawsze? W razie czego zostawiamy kontakt do naszej cioci od adopcji".

ba spokojne, łagodne .dają się wziąć na ręce. Na początek,zaraz po przyjeździe zwiedziły wybieg, troszkę sobie pospacerowały. Na razie tylko .we dwójkę. Do.dyspozycji mają osobny pokój, niech sobie odpoczną, no i kwarantanna musi być. Oba nieładnie pachną .wymagają kąpieli. ale planuję je wykąpać na spokojnie jutro. Dzisiaj niech dziadki odpoczywają. przejechały dziś długą drogę, bo aż z Jastrzębia Zdroju. Zjadły trochę suchej karmy hepatic i puszeczki. Teraz śpią ,każdy na swoim legowisku.

I kilka słów podziękowania Bo naprawdę jest za co Pieski wiózł Adrian Rybowicz, który z tego samego schroniska przywiózł naszego Gucia, za darmo, pojechał po nie specjalnie. Wielkie dzięki panie Adrianie za serce!

Witamy w domu chłopaki!

Marsika można adoptować wirtualnie wpłacając co miesiąc dowolną stałą kwotę na konto Fundacji w tytule przelewu wpisując: "darowizna na cele statutowe fundacji - Marsik".

SORKA

Od 24.02.2024r.jest kosmusiem, przyjechała jako Żabka, ale nie reagowała na imię więc jest Sorką. Malutka, spokojna, delikatna.Garnie się do człowieka, cały czas chce być blisko. Mamy problem z jej prawym oczkiem - wg relacji zostało wybite. W poniedziałek została dokładnie zbadana, sprawdzono uszki, ząbki, została osłuchania, ma trochę nierówną akcję serca, więc planujemy u niej echo serca. Została zaczipowana, ma założoną książeczkę zdrowia. Została pobrana do badań krew na profil geriatryczny i w kierunku dirofilariozy. Sorka ma guza listwy mlecznej i jest niewykastrowana.wiec czeka ją operacja. Ma też problem z oczkiem, nie ma jednego oczka - tak się przynajmniej wydaje, wymaga konsultacji okulistycznej, jest też stan zapalny w lewym oczodole, na razie zakrapiany kropelkami z antybiotykiem. A sunia jest cudna.łagodna, przytulaśna, cały czas trzyma się blisko mnie. Spała dziś obok mnie na poduszce. A dziś w lecznicy wycałowała dr Natalię😁

Sorkę można adoptować wirtualnie wpłacając co miesiąc dowolną stałą kwotę na konto Fundacji w tytule przelewu wpisując: "darowizna na cele statutowe fundacji - Sorka".
logo fundacji
logo fundacji